Sa takie noce, kiedy swiat sie konczy.Swiat odchodzi i zostawia nas z rozszerzonymi zrenicami i bezradnie opuszcoznymi rekoma. Najpierw to jest swiadomosc koniecznosci nieodwolalnie matematycznej,swiadomosc,ze jutro nie bedzie juz swiata. A jaki jest w tej chwili,tylekroc i na nowo przeczuwanej, w tej chwili rosnacej w nas, dojrzewajacej, w samym koncu tej chwili? Wtedy gdy swiat jednoczesnie jest i nie jest, gdy jeszcze oddechem,ruchem staramy zatrzymac to, co bezpowrotne w nas mija?
Zmeczony..i juz tak od paru miesiecy.
- Mood:
Tired - Listening to: Razorlight- Wire to wire
- Reading: H. Poswiatowska "Dla przyjaciela"
- Watching: .
- Playing: .
- Eating: everything
- Drinking: coffee